punkt zerowy...
Blog > Komentarze do wpisu
lato, które nigdy się nie skończyło...

od pewnego czasu mam bzika na punkcie dewocjonaliów. nie wiem, może to przez moherowe rękawiczki bez palców, które kupiłam na zimowych wyprzedażach? w domu figurki i obrazki Maryjki, Jezuska i aniołków, a w ogrodzie to...:



uroczyste zakończenie szkoły średniej. Młody zakończył gimnazjum "studentem". cha cha cha… już tłumaczę:
w urokliwej scenerii, nad rzeką, przy zgromadzonych tłumnie rodzinach, przyjaciołach i znajomych, absolwenci gimnazjum (nazwa szkoły średniej w szwecji), w którym Młody pobierał nauki, 'tug studenten' (w dosłownym tłumaczeniu znaczy to tyle co 'brać/ robić studenta') co tam, że niektórzy z nieważnymi świadectwami, każdy, bez wyjątku, w białej studenckiej czapce, chłopcy w garniturach, dziewczęta w białych sukienkach. to bardzo ważna chwila w życiu młodych ludzi w szwecji. imprezę tę porównać można do pierwszej komunii świętej w polsce: niesamowity wydatek dla rodziców, a młodzież bawi się i dostaje prezenty z nastawieniem na wejście w dorosłość. na tych odwróconych tyłem plakatach widnieje zdjęcie z dzieciństwa świeżo upieczonego studenta i imię: żeby każdy z nich łatwiej mógł znaleźć swych bliskich...

później obwiesza się studenta kwiatami, maskotkami i czym tam tylko przyjdzie na myśl...



catering, bo nie lubię się przemęczać...

tort sama upiekłam. cały dom ozdobiony był w barwach narodowych Szwecji...

kruche ciasteczka również w kolorach flagi... 



Młody wkroczył w dorosłe życie - rozpoczął pracę sezonową - popłakałam sobie troszkę i wyjechałam z nadzieją...

…do Sala. małe miasteczko z kopalnią srebra...

w tym roku minęło 25 lat od pięknej chwili, gdy poznaliśmy się - ja z moją połówką... 



w taką rocznicę, co pasuje lepiej od srebra..? 

przepiękny zachód słońca nad 'przykempingowym' jeziorem (i zakaz grilowania)... 

dalej w drogę, do Idre (Lillnipen)...

staruszka jeszcze się trzyma... 

no i renifery...

za oknem i przed wejściem...

'majowe drzewko' stawialiśmy w czapkach, szalikach, rękawiczkach i zimowych kurtkach przy +5°C...



były wszędzie...

 

po prawej: tegoroczne młode... 

kwitły dzikie storczyki...



a to już błękitna obietnica przyszłych przygód... 



sobota, 30 czerwca 2018, letni_a

Polecane wpisy

  • prawie czarno-biała...

    fruwający goście jadłodajni... co tam masz? zrobiłam semle,od początku do końca... cała,pięcioosobowa rodzinka... śladami

  • serce ma kolor zielony...

    całkowite zaćmienie Księżyca;  superpełnia i 21.01.2019 mieliśmy Super Krwawy Księżyc; krystalizuje się czas transformac

  • mistyfikacja autentyczności...

    tegoroczna choinka (bez zbędnego komentarza.)... jeszcze ostatnijarmark bożonarodzeniowy... zdążyłam zrobić świąteczne słodycze:

Komentarze
2018/07/06 22:15:14
Gratulacje dla Młodego Abiturienta, życzę dobrych wyborów i sukcesów w dalszej edukacji a Mamę niechaj duma rozpiera. Nic tak nie cieszy jak sukcesy dzieci :).pozdrawiam serdecznie ...
-
2018/07/10 11:43:19
Dziękuję bardzo :-) w swoim i Młodego imieniu.
Nie mam czasu dokończyć tej notki :-(
Żeby było śmiesznie, w szwecji zniesiono matury w 1968 roku, więc nie wiem dlaczego upierają się, że kończąc szkołę średnią "robią" egzamin/studenta.